Piszemy książkę

Rok szkolny 2015/2016 w naszym Zespole został ogłoszony rokiem książki. Chcemy namawiać rodziców i uczniów do czytania,jak również do pisania.Uczniowie przy pomocy rodziców i nauczycieli będą tworzyli książkę.Każda klasa ma do napisania jeden rozdział w miesiącu wylosowanym przez wychowawcę klasy.Poszczególne rozdziały są związane z narzuconym początkiem opowieści. To historia rodziny składającej się z rodziców i dwójki rodzeństwa, które wraz z rodzicami spędza wakacje w miejscu, które pozbawione jest dostępu do Internetu, brak również możliwości uzyskania połączenia z telefonią komórkową . Czy można spędzać wakacje bez telefonu i Internetu? Mam nadzieję ,że dowiemy się tego w kolejnych rozdziałach książki.

 

                 Wychowankowie przedszkola w ramach konkursu będą wykonywać ilustracje do kolejnych rozdziałów.Na szkolnej stronie internetowej będzie można śledzić przygody bohaterów, ale również głosować na najciekawszą przygodę.Jeżeli rodzice będą chcieli napisać swój rozdzial to należy to zrobić.Czekamy na propozycje.

 

      Zachęcamy do wspólnej zabawy.

 

                        Danuta Bieszaj-dyrektor Zespołu Szkolno -Przedszkolnego w Kup



A tak rozpoczyna się nasza historia:


Dzieciaki do kuchni- zawołała mama. – Mamy dla was niespodziankę.

Jacek zajęty przy komputerze nie przejawiał ochoty opuszczenia swojego ulubionego miejsca. Odkąd zaczęły się wakacje nie rozstaje się z komputerem. Mnie już rozbolało ucho od rozmowy przez telefon. Magda nie zna umiaru.

- Już idziemy – odpowiedziałam. – Co to za niespodzianka?

Tata wyciągnął z torby zdjęcia i z uśmiechem na twarzy oznajmił:

- Mam trzy tygodnie urlopu i wreszcie możemy go spędzić razem. Mój kolega wynajął mi dom na Mazurach. Popatrzcie to nasz dom na wakacje.

- To dom?- zawołał Jacek. – To chałupa nie dom.

- Ale nad pięknym jeziorem - odpowiedział tata

- Faktycznie niespodzianka – burknął Jacek.

- Wyjeżdżamy za dwa dni. Możecie się pakować – zdecydował taata.

Jazda samochodem dłużyła się w nieskończoność. Przejazd autostradą był jeszcze znośny. Po pięciu godzinach zjechaliśmy na wąską drogę.

Po godzinie skończyła się droga asfaltowa i jazda stała się męką. Wreszcie dojechaliśmy na miejsce.

- Tato, mój telefon nie działa!- krzyknął Jacek. – Co to nie ma zasięgu? A co z internetem? Czy jest tu chociaż prąd? – w głosie mojego brata brzmiało przerażenie.

No to zanosi się na ciekawe wakacje…